Problemy klienta
Pierwsza inwestycja deweloperska pod własnym szyldem. Działki podzielone, projekt gotowy, technologia wybrana – i w zasadzie tyle. Żadnej nazwy, żadnego znaku, żadnego materiału, który dałoby się położyć na stole przed klientem.
Do tego cała reszta, o której na starcie nikt nie myśli: co musi znaleźć się w prospekcie, jak wyglądają karty domów, co wolno napisać w reklamie, a czego nie. Od lipca 2025 doszedł jeszcze obowiązek publikowania cen na własnej stronie i codziennego raportowania ich do rejestru Ministerstwa Cyfryzacji, z karą do 10% rocznego obrotu za brak. Sprzedaż miała ruszyć w miejscu, które nie jest osiedlem w mieście – trzeba było przekonać ludzi, że dom pod Turawą to nie wyjazd na weekend, tylko adres na stałe.
Nasze rozwiązania
Sporą część tej realizacji stanowiły rekomendacje: co robić najpierw, czego nie warto, gdzie przepisy nie zostawiają wyboru. Zaczęliśmy od nazwy. Szczedrzyk to prawdziwa miejscowość nad Jeziorami Turawskimi, a człon „Park” dołożyliśmy świadomie – zabudowa ciągnie skojarzenia w stronę domu na weekend, ale połowa kupujących szuka tu adresu na stałe. Znakiem została czapla, ptak z pobliskich jezior, a nie symbol dobrany do palety.
Na tym zbudowaliśmy system, który trzyma się od wizytówki, przez stronę internetowa, social media po 4,5 metrowy baner.
Klient otrzymał:
- naming i branding inwestycji
- key visual i system identyfikacji
- body copy całej inwestycji
- wizualizacje exterior i interior
- karty domów (dwa warianty)
- folder sprzedażowy
- teczkę i wizytówki
- banery wielkoformatowe
- szablony grafik social media (Canva)
- dedykowaną stronę internetową z integracją dane.gov.pl (automatyczne zasilanie cennika)
- instrukcje obsługi: strona, Canva, rejestr cen
