BEZPŁATNA KONSULTACJA
zadzwoń +48 509680400
zadzwoń +48 509680400
PL / EN
LM8_marketing nieruchomości_jawnosc-cen-mieszkan-promocja-dom-jednorodzinny

Ceny są jawne od roku. Teraz musisz wytłumaczyć, dlaczego Twoje są wyższe.

11 lipca minął rok, odkąd ustawa o jawności cen mieszkań weszła w życie. Ceny stoją na stronie inwestycji i w rejestrze na dane.gov.pl, razem z historią każdej zmiany.

Branża bała się rabatów na widoku. Problem okazał się inny.

Cena przestała być tematem rozmowy. Stała się punktem wyjścia.

Klient porównuje ceny mieszkań w trzydzieści sekund

Kiedyś dzwonił, żeby zapytać, ile kosztuje. Dziś zna odpowiedź przed telefonem. Zna też cenę za metr w czterech inwestycjach obok.

Pierwsze pytanie brzmi teraz „dlaczego tyle”.

Handlowiec odpowie na nie dopiero po telefonie. A telefonu nie będzie, jeśli odpowiedzi nie ma w materiałach.

Cena za metr bez kontekstu zawsze jest za wysoka

W ofercie deweloperów stoi blisko 70 tysięcy mieszkań. Przy takim wyborze dwa tysiące różnicy na metrze muszą być uzasadnione na stronie inwestycji i w całej jej komunikacji. Nie na spotkaniu.

Uzasadnieniem nie jest wysoki standard. Jest nim okno z widokiem zamiast okna na śmietniki. Sklep, szkoła i przychodnia w zasięgu spaceru zamiast trzydziestu minut do najbliższego sklepu.

Druga warstwa jest droższa w budowie i rzadziej pokazywana. Pompa ciepła zamiast pieca gazowego, bo różnica wraca co miesiąc w rachunku. Ściana, przez którą nie słychać sąsiada. Izolacja, która w lipcu trzyma dwadzieścia cztery stopnie bez klimatyzacji.

Do tego metraż. Trzydzieści osiem metrów na papierze bywa trzydziestoma dwoma do stania. Skosy, powierzchnia pod schodami, słupy konstrukcyjne.

Większość materiałów sprzedażowych pokazuje metraż, rzut i wizualizację. Czyli dokładnie to, co konkurencja dwie ulice dalej.

Promocje deweloperskie zostają w historii cen

Rabat sprzed pół roku zobaczy klient, który przyjdzie za rok.

Przekreślona cena obok ceny innego domu to nie obniżka, tylko fałszywe przekreślenie. Odniesieniem jest wcześniejsza cena tego samego lokalu, a rejestr i tak pokaże, ile kosztował od pierwszego dnia.

Cena lokalu zarezerwowanego użyta w reklamie to przynęta z czarnej listy praktyk zakazanych. „Tylko do jutra” bez pokrycia stoi obok.

Działa co innego: „najniższa cena w inwestycji, o dwanaście tysięcy taniej niż pozostałe domy”. Różnica między lokalami obniżką nie jest, więc nie ma czego dowodzić.

Marka, która obniża cenę, uczy rynek czekać. Marka, która potrafi cenę wytłumaczyć, nie musi jej obniżać.

Jawność cen przesunęła sprzedaż na materiały

Karta lokalu przestała być kartką z metrażem i stała się odpowiedzią na pytanie o różnicę. Strona inwestycji przestała być wizytówką i stała się miejscem porównania ofert.

Rok temu wszyscy sprawdzali, czy zdążą wgrać ceny do rejestru. Teraz warto sprawdzić, czy ktoś, kto widzi Twoją cenę i cenę sąsiada, znajdzie u Ciebie powód, żeby zapłacić więcej.

← poprzedni wpisMarketing nieruchomości zmienił się w rok. Twój nadąża?